Canoandes '79                                          Amazonka - kajakiem od źródeł do ujścia

 

Piotr Chmieliński
Członek wyprawy Canoandes '79, jedyny człowiek, który przepłynął najgłębszy na świecie kanion rzeki Colca kajakiem. Współtwórca Komitetu Pomocy Solidarności w Limie. W 1982 r. osiedlił się w Casper w Wyoming (USA). W 1985 r. dotarł do zamarzniętych źródeł Amazonki na potoku Apacheta. Zarządza firmą HP Envirmonmental, specjalizującą się w ochronie środowiska naturalnego, która po zamachu na World Trade Center w Nowym Jorku preacowała przy likwidacji gruzów. Członek ekskluzywnego The Explorers Club w Nowym Jorku.

 

Amazonką od źródeł do ujścia

 

Poszukiwanie źródeł Amazonki zajęło nam niemal 20 lat. Pierwszy raz trafiłem w ten rejon Andów w 1983 r. wraz ze Zbigniewem Bzdakiem i Jackiem Boguckim. Wówczas - nie dysponując dostępnym dziś sprzętem - na źródłowy wytypowaliśmy potok Apacheta (wcześniej za źródło uznawano Jezioro McIntyre'a). Dwa lata później to właśnie od początku Apachety swój z górą półroczny rejs kajakiem od źródeł do ujścia Amazonki zaczął Piotr Chmieliński.
fragment z relacji Andzreja Piętowskiego

 
jedno z pięciu najważniejszych odkryć
 

Przepłynięcie kajakiem całej długości Amazonki zwanej El Rio Mar, czyli rzeka-morze, należy do pięciu najważniejszych osiągnięć eksploracyjnych ostatnich lat oraz, obok zdobycia Mt. Everestu i lądowania na Księżycu, do 20 największych dokonań XX wieku. Jedynym człowiekiem, który tego dokonał, jest polski kajakarz Piotr Chmieliński, uczestnik międzynarodowej wyprawy od źródeł do ujścia Amazonki w 1986 r.

 
prawie 7 miesięcy w kajaku
 

Walka z  7600 km Amazonki trwała pół roku - trzy miliony pociągnięć wiosłami (50 na minutę, 36 tys. na dobę). Wycofywali się kolejni członkowie wyprawy i do ujścia rzeki dopłynęli jedynie Piotr Chmieliński i Joe Kane (nie płynął od źródeł). W ekipie ubezpieczającej pozostali Zbigniew Bzdak i Kate Durrant.

     
od przepastnych kanionów po ocean

Kajakarze pokonali strome spadki i skaliste koryto, olbrzymie leje wodne, wiry, prądy, gardziele, cofki, odwoje, progi, przepłynęli przez drugi co do głębokości kanion świata - Czarny Kanion, oraz śmiertelnie niebezpieczną Otchłań Acobamba. W tak zwanej Czerwonej Strefie na dolnym Apurimacu ostrzelali ich partyzanci Świetlistego szlaku.

 

Po ponad dwóch miesiącach spływu rzeka stała się szersza, zasilały ją liczne dopływy, na brzegach usytuowane były miasteczka i osady... Meandrowała, miała wiele koryt i nurtów. W Iquitos Chmieliński i Kane przesiedli się do kajaków morskich. Za Manaos wielka Amazonka wchłaniała czarne wody Rio Negro i brązowe Solimoes.

Stopniowo przekształcała się z rzeki w morze. Po przedostaniu się przez rozlewiska Amazonki i zatokę Marajo dwóch przyjaciół połączonych wspólnym celem dotarło do Atlantyku.

Wyprawa została  opisana w książce  Joe Kane pt. "Z nurtem Amazonki" (wydawnictwo Pruszyński i S-ka)
więcej na temat wyprawy dowiesz się na:
Onet wyprawy
oraz:
czat z Piotrem Chmielińskim
 
zdjęcia i tekst zaczerpnięto z National Geographic oraz Onet Wyprawy