oto my - "Zakajaczeni"

 

  Krzysiek

Kiedy wybrał się z nami na Krutynię tak się rozkochał się w kajakach, że trudno sobie wyobrazić by odbył się bez niego jakiś spływ. Gdyby kiedyś zaczął pisać poradnik kajakarza pierwsze zdanie brzmiałoby tak: na spływ kajakowy nie zabierać żadnych cennych przedmiotów.

 

  Ola

Niezastąpiona towarzyszka naszych wypraw.  Gdy napotkamy przeszkodę w rzece to Ola pierwsza rzuca się na nią by nam ułatwić płynięcie.

 

 

Kufel

Wyjątkowo doświadczony pies - kajakarz. Ma za sobą kilka spływów min: Czarną Hańczę, Pisę, Łaźną Strugę, Rospudę, Legę, Gołdapę.

 

  Wiesiołek

Człowiek legenda naszych spływów. Trudno sobie wyobrazić by nie popłynął z nami (on chyba też tego sobie nie wyobraża) a Jego rozpromienione oblicze na fotografii najlepiej mówi jaki ma stosunek do kajakowania.

 

  Łuki

Jeden ze wspaniałej czwórki od których rozpoczęła się nasza przygoda z kajakami. A jak przydatne na przenoskach są jego krzepkie ręce sprawdziliśmy na Welu i Starej Drawie.

 

  Patryk

Przygodę z kajakami rozpoczął mając 6 lat. W wieku lat dziewięciu przepłynął szlak Legi w kajaku jednoosobowym.

 

  Kamil

Chyba najbardziej doświadczony kajakarz z naszej grupy. Uczestnik wszystkich naszych spływów. Ukończył kurs WW w Retendo.

 

  Zosia

Kiedy wyjeżdżaliśmy na kajaki zawsze była pełna obaw o nasze bezpieczeństwo. Kiedy sama zaczęła pływać pokonała swoją granicę strachu.

 

  Marek

W 1997 roku kupił zdezelowany kajak. W 1998 roku zorganizował jednodniowy spływ Welem. I od tego wszystko się zaczęło.

 

  Michał

Wielki Mały Człowiek. Mimo 10 lat wspaniale radzi sobie na wodzie. W sumie jego tata Waldek służy w kajaku raczej za balast niż jednostkę napędową.

 

  Lidka

Poprzez jej udział w spływach wszyscy zyskali sympatyczną koleżankę. Natomiast klan rodziny N. zyskał liczebną przewagę nad rodziną G.

 

  Waldek

Zaczął niewinnie. Spłynął Łaźną Strugę. To wystarczyło by się "uzależnić" od kajaka. Odkąd kupił kajak (sprintera) - narzuca nam ostre tempo.

 

  Pudzian

Należy do niesfornej grupy młodzieży - co to zawsze wysforuje się do przodu by potem wracać na biwak pod prąd.

 

  Endriu

Mimo młodego wieku można go zaliczyć do doświadczonych kajakarzy. Rok 2005 był dla niego prawdziwą szkołą kajakowego rzemiosła.

 

  Asia

Co myśli o kajakach świadczą jej własne słowa: "Choć wielokrotnie miałam strach w oczach to nie żałuję ani jednej chwili. Bawiłam się wyśmienicie... A kolejnego spływu nie mogę się już doczekać"

 

  Gosia Najmłodsza z uczestniczek naszych spływów. Co ranek słychać jej dziewczęcy szczebiot. Pozwólcie, że wesprę się tu słowami Piotrusia Pana: "Ach! Ach!  - ależ dziewczęta dużo mówią" :)
 

  Danusia

Przesympatyczna towarzyszka wspólnych wypraw potrafiąca swą pogodą ducha stworzyć wspaniały klimat.

       

  Norbi

Fundator niezliczonych okazji do eksplozji śmiechu. Człowiek o niezwykłym poczuciu humoru. Teraz już nie ma wyboru - musi pływać z nami.

       

  Gosia

Mimo, że płynęła z nami tylko raz bardzo mile wspominamy jej udział w naszej wyprawie. Mamy nadzieję, że spotkamy się ponownie.

       

  Aneta

Podczas swego pierwszego spływu pokazała taką klasę, że wszyscy myśleli, że ma za sobą co najmniej kilkaset kilometrów w wiosłach. A jaka jest na co dzień? Wystarczy spojrzeć na ten uśmiech i wszystko jasne.

       

  Sebo

Nasz nadworny fotograf. Czekam tylko aż jego zdjęcia trafią do archiwum Zakajaczonych. Może wtedy poprawi się jakość fotek zamieszczonych na tej stronie. Sebo słyszysz?

       

  Jujo To on wpadł na pomysł zorganizowania spływu Biebrzą. We wrześniu 1999 r wraz z Sokołem i Leonem spłynęli Biebrzę na trasie Lipsk - Wizna. I to stało się "natchnieniem" do odkrycia przez nas spływów.
       

 

Sokół

To on razem z Jujem jako pierwszy z naszej paczki odbył prawdziwy spływ kajakowy. Okaz spokoju i opanowania.
       

 

Michał

Swój pierwszy spływ zaczął drastycznie. Wywrotka na pierwszych stu metrach. Później było lepiej i następną kąpiel miał dopiero następnego dnia. Mimo to nie zraził się  i odgrażał się, że będzie pływał dalej.